Jak wygląda droga od zaangażowanego działacza Lewicy, wspierającego Łukasza Kohuta, do prawicowego aktywisty uczestniczącego na wydarzeniach Klubu Gazety Polskiej? Dodajmy, że z małym przystankiem w Trzeciej Drodze. Wacław Jan Kroczek to kolejny bohater naszego cyklu opisującego zawiłe kariery aktywnych w sieci działaczy politycznych i samorządowych. Tegoroczny Marsz Autonomii, wśród zgromadzenia różnych śląskich stowarzyszeń i grup krąży aktywista Wacław Jan Kroczek i robi zdjęcia. Chwilę pózniej w mediach społecznościowych publikuje rolkę stwierdzając, że: "Na jubileuszowym marszu RAŚ i Kohuta (KO) próżno szukać flag śląskich. Dominuje flaga Niemiec i separatystyczne flagi organizacji Schlesischer Verein.". Następnego dnia publikuje kolejny film i tam już próżno szukać flag niemiecki, dominują ludzie z zarzuconymi na plecy śląskimi flagami. Zmienność narracji godna powiewającej na wietrze chorągwi. - Nie istnieje żadna urzędowo przyjęta flaga Górnego Śląska, gdyż region ten nie stanowi odrębnej jednostki administracyjnej. Podobnie wygląda sytuacja z godłem. Projekt orła występującego na tych flagach również nie jest oficjalny. Oficjalna, urzędowa flaga Województwa Śląskiego ma zupełnie inny projekt godła oraz flagę o trzech pasach – niebieskim, złotym i niebieskim. Nie widziałem na tym marszu ani jednej takiej flagi - mówi w rozmowie z nami Kroczek. - To nie jest symbol wymyślony współcześnie, lecz potężna tradycja, która przetrwała próbę czasu. Warto przypomnieć, że już w XIV wieku, w czasach księcia Władysława Opolczyka, te barwy były mocno obecne w przestrzeni górnośląskich władców - odpowiada mu Grzegorz Franki, prezes Związku Górnośląskiego i dodaje: - Trzeba zresztą pamiętać, że obszar naszego historycznego regionu nie pokrywa się ze współczesnym podziałem administracyjnym Polski, a część Górnego Śląska leży poza granicami Rzeczypospolitej. Nigdy nie widziałem ludzi niosących oficjalne flagi województwa śląskiego czy opolskiego. Za to ślōnsko fana to znak, który coraz częściej można dostrzec na prywatnych domach i posesjach, a także przy okazji różnych uroczystości czy manifestacji. Człowiek Lewicy na wiecu prawicy Zjednoczona Prawica (a więc koalicja skupione niegdyś wokół PiS) i środowiska Klubów Gazety Polskiej przechodząc do opozycji w 2023 roku postanowiły organizować cykliczne wiece polityczne, na których atakowany był rząd Donalda Tuska i politycy koalicji 15 października. Głos zabierali na nim politycy PiS, a na jednym z pojawił się także były asystent europosła Łukasza Kohuta i kandydat Trzeciej Drogi. W sobotę 26 października 2024 w Katowicach na Placu Chrobrego pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego odbył się wiec „przeciwko zwijaniu Polski przez Donalda Tuska!”. Głos na nim zabrał Wacław Kroczek, były asystent Łukasza Kohuta, który wiosną 2024 roku kandydował na burmistrza Tarnowskich Gór z poparciem Trzeciej Drogi. Na grafice promocyjnej mial wtedy informacje o tym, że jest kandydatem koalicji 15 października. Na swoim profilu ma ją ustawioną w tle jeszcze do momentu protestów. Wcześniej kandydował z list Lewicy do Sejmu czy aktywnie wspierał kampanię Roberta Biedronia na prezydenta kraju. - Pan Wacław Kroczek jak widać chodzi tam, gdzie jeszcze ktoś chce go słuchać. Był już prawie wszędzie. U nas nie, choć bardzo się starał. Wiosną chciał trafić na listę Koalicji Obywatelskiej w wyborach do Rady Miejskiej w Tarnowskich Górach. Oczywiście sprzeciwiłem się temu - opowiadał nam jesienią 2024 roku Tomasz Głogowski, poseł Koalicji Obywatelskiej z Tarnowskich Gór. Przeglądając profil Kroczka można znaleźć chociażby wpisy z 2020 roku, kiedy wraz z Łukaszem Kohutem i jego współpracownikami zamazywał faszystowskie napisy na katowickich murach. Pisał wtedy: "Czy działacze szeroko rozumianej prawicy też znajdą w sobie odwagę i chęci by zmazać dewastujące napisy faszystowskich organizacji, swastyki, szubienice, rasistowskie i homofobiczne napisy". - Asystentem Łukasza Kohuta zostałem przez przypadek, dlatego że startował wówczas z Wiosny Roberta Biedronia. W tamtym czasie nie miałem doświadczenia, poszedłem za innymi, których zwiedziono obietnicami nowej jakości w polityce. Szybko jednak wiosenne wartości ustąpiły miejsca śląskim radykalizmom. Na początku były one stosunkowo subtelne - mówi nam Wacław Kroczek - Współpraca z Łukaszem Kohutem definitywnie zakończyła się na początku 2021 roku. Na czacie asystentów Łukasza Kohuta jego młodzi współpracownicy krytykowali SLD i prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego m. in. za podpisanie konkordatu. Stanąłem w obronie byłego prezydenta. Łukasz Kohut nie upomniał asystentów, wyrzucił z grupy mnie co odebrałem za zakończenie współpracy. Zapytaliśmy o doświadczenia tej współpracy drugą stronę - europoseł Łukasz Kohut odpowiedział nam, że z zasady nie komentuje działań byłego asystenta. Kiedy pytamy w środowisku tarnogórskich aktywistów i samorządowców o Wacława Kroczka, słyszymy, że jest konfliktowy, że współpraca z nim ma zawsze kończyć się jakąś awanturą. Oskarżenia i pisma Przed planowanym połączeniem Wiosny i SLD w Nową Lewicę, Kroczek przystąpił do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. A już po połączeniu od stycznia 2022 roku Kroczek pełnił funkcję przewodniczącego struktur Nowej Lewicy w Tarnowskich Górach. W październiku 2022 do sekretarza śląskiej Rady Wojewódzkiej Nowej Lewicy miał zostać wysłany mail, w którym pojawiły się oskarżenia w stronę Kroczka, w tym o skłonności pedofilskie. - Wobec tego złożyłem zawiadomienie do prokuratury. Wszczęto postępowanie i zaczęto przesłuchiwać świadków. Jednak rzeczywistość biegnie szybciej niż wymiar sprawiedliwości. Treści ze szkalujących mnie maili zostały odczytane na zarządzie śląskiej Nowej Lewicy podczas układania list wyborczych i były przyczyną usunięcia mnie z grona kandydatów do Sejmu w wyborach parlamentarnych w 2023 roku - mówi nam Kroczek. - W tamtym momencie nie dbałem już o to. Liczyło się tylko moje bezpieczeństwo i dobre imię. - W lutym 2024 zapadł wyrok Sądu Rejonowego Katowice-Zachód, który skazał 26-letnią kobietę, która przyznała się do sporządzenia maili na polecenie konkretnej osoby – partyjnego kolegi Kohuta. Gdy próbowałem rozmówić się w tym temacie z samym Kohutem, uciekł przede mną. Sąd skazał ją na przeprosiny i 20 h prac społecznych - podsumowywał Kroczek. W wyborach parlamentarnych w 2023 roku mimo wszystko wystartował, ale z listy Trzeciej Drogi. Jednak bez efektów. Następnie w 2024 roku został kandydatem tej koalicji na burmistrza Tarnowskich Gór. Do drugiej tury weszła kandydatka Koalicji Obywatelskiej i urzędujący burmistrz, któremu Kroczek po przegraniu w pierwszej turze udzielił potem poparcia. Zarzuty wobec środowiska Łukasza Kohuta Teraz Kroczek atakuje europosła Łukasza Kohuta i senatora Macieja Kopca. Niemal codziennie w mediach społecznościowych zarzuca im antypolskość i działanie na rzecz Niemiec. Pisał między innymi: "Chyba, że to całe gadanie o autonomii Śląska i języku regionalnym ma służyć właśnie temu, ukrytemu celowi - powrotowi niemieckiego panowania" lub "Wobec tej symboliki tracą na wiarygodności wszelakie rzekomo pro-śląskie slogany Kohuta i Kopca. Zyskują natomiast na wiarygodności słowa Jarosława Kaczyńskiego; m. in. o ukrytej opcji niemieckiej". Jednym z najnowszych obiektów ataków Kroczka stał się spektakl „Mianujom mie Hanka". We wpisie w mediach społecznościowych określa go jako „groźny spektakl polityczny Kohuta", który „znów objeżdża Śląsk", i zarzuca twórcom ingerencję w „teren sakralny" - pytając, czy zgodę na jeden z pokazów wyraziła parafia katolicka w Bujakowie i jak ma się to do postulatu rozdziału Kościoła od polityki. - Nie może być zgody na wykorzystywanie przez Kohuta i jego kamratów szerokiego zaufania społecznego, jakim cieszy się Kościół katolicki w Polsce – notabene bezlitośnie dyskredytowany przez poprzednią partię Kohuta oraz jego poprzedniego guru, Czarzastego – do budowania otoczki i pozorów powszechnej akceptacji dla politycznego spektaklu - rozwija w rozmowie z nami Kroczek. Zasadnicza…