Czy wiecie, że są miejscowości w Polsce, w których w niedzielę jest więcej mszy świętych niż autobusów do najbliższego miasta powiatowego? Łatwiej tam prosić księdza o sakrament namaszczenia chorych, niż trafić na szpitalny oddział ratunkowy. Taka sytuacja ma miejsce między innymi w miasteczku Piotrków Kujawski (województwo kujawsko-pomorskie). Zresztą sytuacja w tygodniu nie wygląda o wiele lepiej- odjeżdża stąd raptem kilka autobusów. Dlaczego przytaczam przykład Piotrkowa Kujawskiego? To najmniejsze miasto do którego dość regularnie podróżuję (kilka razy w roku), od kilku lat. I ta perspektywa czasu świetnie mi pokazuje, jak zwija się komunikacja publiczna w Polsce powiatowej. Jeszcze kilka lat temu, można było z tej miejscowości dojechać do Warszawy ale i również Katowic. Dziś niemal niemożliwe jest mieszkać w Piotrkowie i nie posiadać własnego samochodu. Podróż do pracy, do szkoły, do lekarza, wymaga samochodu. Niestety przykład Piotrkowa Kujawskiego nie jest odosobniony! Wielu obiecywało kolejne programy, które miały przywrócić komunikację pomiędzy małymi miastami; żaden z rządów nie dowiózł - zarówno Zjednoczonej Prawicy, jak i Koalicji 15 października. Obecnie według danych Związku Powiatów Polskich wykluczenie komunikacyjne dotyka ok. 10 milionów Polaków. Województwami, gdzie komunikacja zbiorowa zwijała się w ostatnich latach najszybciej były kujawsko-pomorskie, pomorskie oraz śląskie. W naszym województwie na przełomie II i III dekady XXI wieku, na podstawie danych Rządowego Centrum Analiz z 2023 roku: - spadła długość eksploatowanych linii kolejowych o 20%; - spadła liczba linii autobusowych o 53%; - skrócono trasy przejazdu komunikacji autobusowej o 61%; GZM zieloną wyspą w województwie śląskim. Jedynym fragmentem województwa śląskiego, gdzie w ostatnich latach obserwuje się poprawę dostępności oraz jakości komunikacji jest Metropolia GZM. Według danych przytoczonych przez RCA w 2022 roku wydano tu na komunikację 1,2 mld zł (wzrost o 24% r/r); w roku 2025 na wydatki związane z komunikacją zaplanowano już prawie 2 mld zł. W porównaniu z rokiem 2020 to wzrost o ponad 120%. To jednak tylko wydane pieniądze, ktoś może podważyć ten argument na przykład rosnącą inflacją, czy ogólnymi kosztami pracy. Jednak nie sposób podważyć fakt, że od 2021 do roku 2025 przybyły 32 linie autobusowe (metrolinie), które rocznie wykonują 720 tys. kursów. Rośnie również sprzedaż biletów, w 2025 roku sprzedano 41,2 mln biletów, co stanowi wzrost o ok. 2 mln w stosunku do roku 2024. Systematycznie ulega również wymianie tabor, do końca roku 2026 na ulicach Metropolii pojawi się łącznie 77 elektrycznych autobusów oraz 8 wodorowych. Dziś tematem numer jeden, który rozgrzewa mieszkańców nie jest połączenie Katowic na przykład z Bieruniem, bo jeździ tam 1 z 32 metrolinii autobusowych, tylko kolor tramwajów! Co oczywiście nie oznacza, że na terenie Metropolii brakuje tak podstawowych problemów dotyczących komunikacji. Jednym tchem mogę wymienić: brakujący przystanek autobusowy przy moim osiedlu, o który staram się już prawie rok, tramwaj wożący powietrze czy brak odpowiedniej komunikacji w nocy. Metropolia ma jeszcze sporo do poprawy w swojej ofercie, jednak wydaje się, że jest na dobrej drodze, aby w przeciwieństwie do kolejnych ekip rządzących dowieźć!