W sobotę w Śląskiej Opinii ukazał się tekst "Dlaczego w Katowicach usychają młode drzewa? Społecznicy apelują do władz miasta", w którym pisaliśmy o apelu inicjatywy Ochrońmy Zieloną Ligotę i Panewniki. Społecznicy poruszyli w nim kwestię - ich zdaniem - niewystarczającej opieki nad nowo posadzonymi w Katowicach drzewkami. W konsekwencji naszych rozmów ze stroną społeczną, wystosowaliśmy parę pytań do katowickiego ZZM-u. Otrzymaliśmy odpowiedzi. Jak Katowice dbają o drzewa i miejską zieleń? W opublikowanym 12 lipca apelu inicjatywy Ochrońmy Zieloną Ligotę i Panewniki czytamy o tragicznym losie nowo posadzonych miejskich drzew. Społecznicy piszą, że zidentyfikowali kilkadziesiąt uschniętych drzew w samej Ligocie i Panewnikach. Zastanawiają się, czy zły stan nasadzeń wynika złego zarządzania, niedofinansowania Zakładu Zieleni Miejskiej, braków w sprzęcie, zbyt małej ilości etatów, czy może priorytetu nadanemu śródmiejskim jednorocznym kwietnikom? Po zapoznaniu się z treścią apelu i rozmową z przedstawicielami inicjatywy, zwróciliśmy się do Zakładu Zieleni Miejskiej w Katowicach z następującymi pytaniami: 1. Dlaczego nowo posadzone drzewa w mieście nie są regularnie podlewane, skoro wymagają opieki przez minimum trzy lata po nasadzeniu?2. Ile etatów w Zakładzie Zieleni Miejskiej przypada na obsługę jednej dzielnicy?3. Jaką liczbą sprawnych wozów do podlewania dysponuje miasto/ZZM?4. Czy istnieje oficjalny lub nieoficjalny priorytet podlewania rabat kwiatowych w centrum kosztem młodych drzew w dzielnicach?5. Ile drzew posadzonych w ciągu ostatnich 5 lat obumarło i musiało zostać wymienionych? Jaki był całkowity koszt tych ponownych nasadzeń?6. Czy miasto przy nasadzeniach uwzględnia w budżecie kosztów późniejszej pielęgnacji (podlewania)?7. Czy przy nowo sadzonych drzewach są instalowane worki nawadniające, które mogłyby wspomóc proces ich utrzymania przy brakach kadrowych? Otrzymaliśmy odpowiedź na część z nich Społecznicy pytają, czy nowe drzewa są pozostawiane bez pielęgnacji, przede wszystkim bez podlewania. Urząd zaprzecza temu i wyjaśnia, że wykonawcy nowych nasadzeń mają obowiązek pielęgnacji przez 1-3 lata, a następnie obowiązki przejmują miejskie jednostki. Podkreśla także, że podlewanie trwa tak długo, jak wymaga tego rozwój systemu korzeniowego drzewa. - Nowo posadzone drzewa wymagają opieki dłużej niż przez pierwsze trzy lata po posadzeniu. Podlewanie powinno być kontynuowane do momentu, gdy roślina wytworzy odpowiednio rozwinięty system korzeniowy i będzie w stanie samodzielnie pobierać wodę z gruntu. Czas potrzebny na osiągnięcie tego etapu zależy od gatunku drzewa oraz warunków, w jakich rośnie - informuje Malwina Kaczor, PR Manager katowickiego ZZM-u. - Wykonawcy realizujący nowe nasadzenia mają obowiązek pielęgnacji zieleni przez okres wskazany w umowie – najczęściej od roku do trzech lat. Po jego zakończeniu utrzymanie roślin, w tym ich podlewanie, przejmują miejskie jednostki. Tylko w ubiegłym roku Zakład Zieleni Miejskiej przeznaczył na bieżące utrzymanie zieleni – bez kosztów inwestycji, infrastruktury i wynagrodzeń – blisko 9 mln zł. Podobne zasady obowiązują w Komunalnym Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, gdzie wykonawcy nowych nasadzeń są zobowiązani do rocznej pielęgnacji. Częstotliwość podlewania jest każdorazowo dostosowywana do warunków atmosferycznych - dodaje. W odpowiedzi na pytanie dotyczące finansowania i sytuacji kadrowej, rzeczniczka odpowiada, że zakład działa w elastyczny sposób, a pozornie mała ilość etatów nie przeszkadza w dbaniu o miejską zieleń. - Za utrzymanie miejskiej zieleni odpowiadają pracownicy ZZM, który zatrudnia 245 osób, z czego 192 to pracownicy fizyczni. Choć po podzieleniu przez liczbę dzielnic przypada 8 pracowników do utrzymania zieleni w każdej dzielnicy, to w praktyce taki przelicznik nie oddaje rzeczywistości. Zakres obowiązków poszczególnych osób jest zróżnicowany, a nakład pracy zależy także od wielkości dzielnicy oraz powierzchni i charakteru terenów zielonych - pisze rzeczniczka. - ZZM dysponuje trzema pojazdami wyposażonymi w beczki do podlewania oraz siedmioma dodatkowymi przyczepami z beczkami. Dodatkowo w przypadku ul. Warszawskiej jest używany system automatycznego nawadniania, a Zakład posiada również 300 worków nawadniających, z których wszystkie są obecnie wykorzystywane w innych dzielnicach miasta - czytamy. Co ciekawe przedstawicielka ZZM-u odniosła się także do kwestii priorytetów. Opowiada, że nie istnieje system priorytetowego podlewania. - W Katowicach nie funkcjonuje system priorytetowego podlewania wybranych lokalizacji. Wszystkie jednostki realizujące nasadzenia, m.in. ZZM, KZGM i KISA, prowadzą prace pielęgnacyjne zgodnie z potrzebami roślin znajdujących się pod ich opieką. ZZM wykorzystuje swoje beczki do podlewania sezonowych rabat kwiatowych oraz bylinowych, których w mieście jest kilkadziesiąt, nowo nasadzonych krzewów oraz ponad setki donic wiszących na słupach. Warto przy tym pamiętać, że poszczególne gatunki i typy zieleni mają odmienne wymagania – drzewa, krzewy czy rabaty kwiatowe wymagają różnej częstotliwości podlewania, dlatego nie można ich bezpośrednio porównywać - podkreśla Malwina Kaczor. Z maila przesłanego do redakcji, dowiadujemy się też, że zdaniem miasta liczba obumierających drzewek nie wykracza poza normalny poziom. - Mimo pielęgnacji część nowych nasadzeń nie przyjmuje się. W przypadku ZZM obumiera około 10-15% posadzonych drzew. Podobne wskaźniki odnotowuje KZGM – w ciągu ostatnich pięciu lat obumarło tam 36 drzew, co stanowi około 10% wszystkich nowych nasadzeń. Jest to poziom uznawany za normę dla warunków miejskich i lokalnego klimatu - czytamy.