Ostatnie lata pokazują nam, że żyjemy w czasach deficytu spokoju. Kiedy po pandemii i wynikających z niej nieszczęść zdrowotnych, społecznych i finansowych, stajemy przed światem, który wraca do wojennej retoryki. Od pokoleń wojna nie była tak blisko, a napięcia nie były tak duże. Na poziomie kraju również mamy tego spokoju za mało - chociaż wielu z nas stoi po różnych stronach sporu i o innym spokoju myśli. Prawda jest jednak taka, że ten prawdziwy spokój jest taki sam - to bezpieczeństwo i przewidywalność. Postarajmy się ten spokój odnaleźć. Święta i końcówka roku to dobry czas na rachunek sumienia, a dobrym pytaniem jest - co ja zrobiłem dla spokoju swojego i innych? Bo ten spokój sam nie przyjdzie - potrzebne są czyny i słowa. To pójście na wybory, praca dla wspólnego dobra, a czasem tylko zadbanie o swoją najbliższą okolicę. Wraz z redakcją Śląskiej Opinii życzymy Wam świętego spokoju.