Osoba cierpiąca na zespół otępienny może prezentować cały wachlarz uciążliwych dla jej opiekunów zachowań. Specjalista z dziedziny psychiatrii i psychogeriatrii prof. Tadeusz Parnowski uważa, że wiedza o starzeniu się mózgu może przynieść ulgę – łatwiej wówczas zrozumieć nielogiczne dla zdrowej osoby zachowania. Daje też podpowiedzi, jak radzić sobie w trudnych sytuacjach. Jakie zmiany zachodzą wraz z wiekiem? Starsi ludzie często funkcjonują według swojego schematu, utrwalonego przez lata. Mają przyzwyczajenia, z których niechętnie rezygnują. Musimy pamiętać, że każda próba wtargnięcia w ten świat zaburza te zachowania. Jednak mówiąc o zachowaniach w relacjach rodzice-dzieci trzeba wziąć pod uwagę, że wiele rzeczy na przestrzeni lat zmieniło się, ponieważ zmienia się relacja pomiędzy rodzicami a dziećmi. Przecież dzieci z czasem stają się dorosłymi osobami, zakładają swoje rodziny, mają swoje nawyki, przyzwyczajenia, wymagania. Są obciążone różnymi obowiązkami i trudnościami. Ta relacja musi więc ulec zmianie. Dlatego o tym, jak dana osoba zmieniła się z wiekiem, powiedzą nam więcej ich relacje z innymi osobami: przyjaciółmi, znajomymi, sąsiadami. To może być istotny punkt do rozważania, czy cokolwiek złego dzieje się z rodzicami. A co ze starzeniem się mózgu? To oczywiście też ma wpływ na zmiany, jakie zachodzą z czasem – pojawia się impulsywność, wybuchowość, niecierpliwość, chęć postawienia na swoim, pewna sztywność w zachowaniach, czyli nieprzyjmowanie argumentów drugiej strony. Ale też kłopoty z myśleniem i z pamięcią. I nie od razu oznacza to otępienie czy chorobę – na tym polega proces starzenia się. To, że ludzie zapominają o różnych wydarzeniach z życia, nie pamiętają kiedy, gdzie i z kim się widzieli, nie mogą sobie przypomnieć pojedynczych osób z przeszłości. Tak wygląda starzenie się mózgu. Kiedy to się zaczyna? To sprawa indywidualna. Wiele zależy od tego, jacy byliśmy przed okresem starzenia się. Każdy z nas przecież ma określony typ osobowości: są między nami osoby, które nie potrzebują ludzi, wolą żyć samotnie, ale są i tacy, którzy są ekstrawertykami czyli muszą mieć wokół siebie kogoś z kim dzielą radości i smutki swojego życia. Tak więc w zależności od tego jacy byliśmy w przeszłości: spokojni, wycofani czy uważaliśmy, że świat należy do nas - to się nie zmieni. Nasza osobowość się nie zmienia. Jednak warto pamiętać, że w procesie starzenia się różne cechy naszej osobowości ulegają raczej zaostrzeniu niż złagodzeniu. To wynika z fizjologii i budowy naszego ciała. Dlaczego opiekowanie się starszą osobą bywa takie trudne? Często opiekunowie nie mają odpowiedniej wiedzy na temat otępienia. Osoby z zespołem otępiennym rzadko celowo są złośliwe, znacznie częściej po prostu nie rozumieją, co się do nich mówi. Pytanie, w jakich sytuacjach osoba, u której wystąpi otępienie, staje się nieznośna: czy chodzi o to, że nie słucha opiekuna, czy że wielokrotnie pyta o to samo, co jest bardzo irytujące dla opiekuna, czy też to, że opieka nad taką osobą często przerasta siły psychiczne i fizyczne opiekuna. Czy są jakieś miejsca, gdzie opiekun może liczyć na bezpłatną pomoc? W dużych miastach można pójść do pomocy społecznej i zorientować się, czy akurat nie prowadzą grup szkoleniowych dotyczących opieki, sposobów komunikacji z osobą z otępieniem. Warto też szukać informacji na różnych forach dyskusyjnych. Jest sporo wartościowej literatury, która nieco przybliża te zagadnienia.A opiekunowie przede wszystkim powinni mieć wiedzę, na co choruje podopieczny i czego mogą się spodziewać. W czasie przebiegu otępienia jest mnóstwo zachowań wynikających z przebiegu tej choroby, które są nielogiczne, niezrozumiałe dla zdrowej osoby. Należą do nich np.: ciągłe zadawanie pytań, odmowa przyjmowania posiłków, pytania w stylu: „Kiedy dostanę coś do jedzenia”, mimo że dopiero skończył jeść, „Czy pójdziemy już do domu”, mimo że jest we własnym domu, pytania i kłopoty związane z opieką higieniczną. Oczywiście wszystko to zależy od stopnia nasilenia otępienia, ale często konieczna jest pomoc w czynnościach higienicznych, pilnowanie, żeby chory nie próbował wyjść z domu czy na balkon, zabezpieczenie mieszkania, aby nie zrobił sobie krzywdy - jest mnóstwo sytuacji, które mogą doprowadzać opiekuna do stanu wyczerpania nerwowego. Nie bez kozery mówi się, że opieka nad osobą z chorobą Alzheimera trwa 36 godzin na dobę. To jest bardzo intensywne zajęcie, a dochodzi do tego wyczerpanie, niepokój, lęk - także przed tym, że nie wiadomo, czego jeszcze można się spodziewać. Co robić, kiedy chora matka, która sama odkłada rzeczy w różne miejsca, oskarża córkę, że ta jej coś kradnie? To niestety w otępieniu bardzo częste sytuacje - mają miejsce, gdy otępienie lekkie przechodzi w otępienie umiarkowane. To ten moment, gdy chory zaczyna zapominać, a jednocześnie sporo jeszcze pamięta: wie, że ma różne rzeczy, że gdzieś one były, pamięta, jak kiedyś leżały np. na szafce, a jednocześnie już nie pamięta, że je przełożył. Dotyczy to głównie dokumentów, pieniędzy, zdjęć, ulubionych książek, których już nie czyta, ale pamięta o nich - czyli bardziej osobistych rzeczy. Jak reagować na takie zachowania? W takiej sytuacji nie należy wchodzić w dyskusję z chorym, tłumaczyć, że może sam schował tę rzecz i dlatego teraz nie może jej znaleźć. Chory w to nie uwierzy, będzie protestował, napinał się emocjonalnie. Najlepszą metodą jest zmiana kierunku uwagi – gdy zaczyna szukać różnych rzeczy, należy to zbagatelizować, przytulić i powiedzieć: „Wiesz co, mamo, teraz jest czas żebyśmy coś zjedli, może zrobię kanapki, zaparzę herbatę i zjemy razem”, albo: „Wyszło słońce, może pójdziemy na spacer, a po powrocie poszukamy tej rzeczy, na pewno gdzieś tu leży”. Można zaproponować słuchanie muzyki, jeżeli chory lubi to robić, obejrzenie telewizji, pogranie w jakąś grę, rozwiązywanie krzyżówki - chodzi o odciągnięcie uwagi od tych poszukiwań, rozluźnienie atmosfery. Takie odwrócenie uwagi, gdy rodzic się denerwuje, sprawdza się? To oczywiście zależy od poziomu otępienia, bo bywa i tak, że chory nie daje się odciągnąć od tego pomysłu i np. po zjedzeniu kanapki wraca do poszukiwań. Nie należy tłumaczyć mu, że tej książki już dawno nie ma, albo, że dokumenty zostały wyrzucone - chorzy bardzo często nie rozumieją tego, co do nich mówimy. W dużej mierze dlatego, że zwykle mówimy za dużo, złożonymi zdaniami, usiłujemy wytłumaczyć jakąś sytuację. Tymczasem otępienie sprawia, że chory już tego nie zrozumie, wyłapuje z naszego tekstu pojedyncze słowa i nie umie tego połączyć w logiczną całość. Lepiej mówić mniej, bardzo prostymi zdaniami, czasem wręcz hasłami. Czasem lepiej zacząć wspólne poszukiwania i w trakcie spróbować odwrócić jego uwagę, np. wyjąć jakieś zdjęcie z szuflady i powiedzieć: „O popatrz, jaki tu byłeś młody i przystojny”, albo „Gdzie było robione to zdjęcie?”, „Pamiętasz tych ludzi ?”. To zmusza chorego do zastanowienia się przez moment, do odpowiedzi na pytanie, a nie koncentrowanie się na tamtym problemie. Często w czasie szukania chory będzie coraz bardziej rozdrażniony tym, że nie może znaleźć tego, czego szuka i w stanie takiego niepokoju będzie wymyślał różne rzeczy, np. powie: „To chyba ty mi schowałeś, bo ja miałem to wszystko tu na wierzchu, a teraz tego nie ma”. Dlatego dobrze jest cały czas próbować zmieniać kierunek uwagi. Otępienie postępuje, ale gdzie jest granica między ciągłym stymulowaniem chorego a momentem, w którym należy już dać mu spokój? W każdym otępieniu, szczególnie tym sklerotycznym, czyli naczyniopochodnym, pojawia się apatia, czyli brak zainteresowania, brak motywacji, niechęć do wykonywania różnych czynności. Opiekunowie często mówią, że mają wrażenie, że gdyby posadzić mamę czy tatę przed telewizorem, to będzie tak siedzieć cały dzień. A więc czy namawiać i próbować czy dać sobie spokój? Zawsze warto stymulować - nie zawsze to się udaje, ale należy jak najczęściej próbować. Starajmy się jak najdłużej się da nie z…